Tak, każda miłość ma swoją historię.
ta była okrutna.
wiem, że są gorsze rzeczy, ale z bólem i nieprzyjemnym napięciem patrzyłam na miotanie się, zdradę, poniżenie "Różyczki", brutalną przemoc mężczyzny wobec niej.
Być może taka też była okrutna rzeczywistość 1967 roku i wydarzeń marcowych 1968.
rewelacyjna rola Andrzeja Seweryna
i muzyka Michała Lorenca - cudowna.
Poruszone bolesne emocje,
ciężkie myśli
znów...
Już świta.