Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet.
Pooglądany przez pomyłkę, głupotę, nieuwagę.
Chciałam go pooglądać, nie powiem.
Ale jeszcze nie teraz, najpierw chciałam przeczytać książkę.
Może wtedy nie zdecydowałabym się na niego.
Wątek kryminalny dobry, ciekawy.
Ale
dużo przemocy, agresji,
sceny, których nie pokazałabym nigdy żadnej kobiecie.
Może jestem przewrażliwiona, chora.
Już drugi raz w bardzo krótkim czasie przypadkiem, zupełnie nieświadoma, trafiam na film, który porusza najboleśniejszą ostatnio strunę, emocjonalnie miażdży.
Wracając wczoraj z kina odwiedziła mnie znana już paranoja: ktoś się mną bawi, podstawia mi obrazki, które wreszcie mnie wykończą. Sama się przez nie/nimi wykończę.
W związku z powyższym zawieszam swoją działalność kinową (poza
Shrekiem, którego miałam zobaczyć wczoraj) i czytelniczą do odwołania.