sobota, 24 kwietnia 2010

The Ghost writer, reż. Roman Polański


Autor widmo
dramat/thriller


Lubię takie filmy. Jest zagadka do rozwiązania, tajemnica, zbrodnia i ktoś zupełnie nieświadomy grozy sytuacji, kto próbuje ową tajemnicę rozwiać.
Dość długo czekałam na rozwój akcji, brakowało tego haczyka, na którego reżyser powinien chwycić widza. Napięcie nie rosło, w każdym razie nie jakoś gwałtownie. Trochę dłużył mi się gdzieś w środku, ale jednak nie mogę powiedzieć, że film był całkiem nudny.

Na plus fakt, że pół drogi powrotnej z kina myślałam nad zakończeniem. Trzeba było poukładać w głowie puzzle.

czwartek, 15 kwietnia 2010

Ostatni dzwonek, reż. Magdalena Łazarkiewicz


Ostatni dzwonek
dramat/psychologiczny

To jest walka, poświęcenie, miłość Ojczyzny.
Jedność.
Jak nam dzisiaj tego brakuje!

Dlaczego historia niczego nas nie uczy, a to, co miało nas łączyć, tak okrutnie dzieli?

Wspaniała muzyka.
I Jacek Wójcicki "Świr"

wtorek, 13 kwietnia 2010

Irvin D. Yalom, Kat miłości


Irvin D. Yalom MD
Kat miłości

10 opowiadań psychoterapeutycznych, skrót z psychoterapii (czasem tylko zaznaczenie kluczowych momentów) przeprowadzonych przez amerykańskiego psychiatrę i terapeutę.

Powalający wstęp.

O nieuchronności śmierci.
O szukaniu środków uśmierzających lęk przed nią, przekonaniu o własnej wyjątkowości i wierze w ostatecznego zbawcę. Podlegam takim samym prawom natury i losu jak wszyscy inni. Wierzę w Boga i Jego Opatrzność, ale to nie znaczy, że nie spotka mnie w życiu nic złego.
Dzięki pewnej świadomości śmierci dojrzewa w nas mądrość i życie staje się bogatsze.

O wolności.
Wolność to odpowiedzialność - nikt nie przejmie kontroli i odpowiedzialności za moje życie. Ono jest mi dane, ale przede wszystkim zadane, jest mi zadany czas, który muszę dobrze wykorzystać.
Wolność wiąże się z lękiem. Lęk zdaniem autora wynika z tego, że wszechświat jest nieuporządkowaną strukturą, a człowiek pragnie gotowej struktury, pewnika. Ja przyjmuję to, czego być może autor nie akceptuje - wszechświat nie jest nieuporządkowaną strukturą, został mu nadany odwieczny porządek i mogę się w nim czuć bezpiecznie.
Być odpowiedzialnym - być autorem (Sartre).
Mam wolność bycia tym, kim chcę, ale nie mogę uwolnić się od wolności.
Przyjęcie odpowiedzialności wprowadza w przedsionek zmiany.
Każda decyzja wymaga rezygnacji z alternatywnego rozwiązania.

O egzystencjalnej izolacji.
Nie traktować drugiego człowieka jako tarczę przed izolacją.
Nie zlewać się z drugą osobą - wtedy traci się siebie.
Chociaż jestem sam w swojej łodzi, otuchy dodają mi światła innych łodzi płynących w pobliżu.
Pytanie o sens.
Sens daje poczucie panowania nad swoim życiem. Jest źródłem wartości, które kształtują zasady postępowania. Pytanie: po co żyję? zamienia się na: jak mam żyć?
Im bardziej szukam sensu samego w sobie tym mniejszą mam szansę znalezienia go. Wyłania się on raczej z sensownego działania i postępowania.

Tolerancja niepewności.
Wiedza jest lepsza niż niewiedza, próbowanie i podejmowanie ryzyka jest lepsze od niepróbowania i niepodejmowania ryzyka.

piątek, 9 kwietnia 2010

Sherlock Holmes


Sherlock Holmes
kryminał, przygodowy

Genialny!
Już trochę czasu minęło, odkąd go widziałam, ale to jeden z lepszych filmów, jakie zdarzyło mi się ostatnio oglądać (uświadomiłam sobie, że ostatni, jaki widziałam - to było w lutym).
Nie ciągnęła mnie nigdy twórczość Pana Doyle'a, może stąd moje zaskoczenie (przemiłe!) filmem.
Napięcie, humor, dreszczyk, zaskoczenie, niedowierzanie... cała gama emocji towarzyszyła mi podczas jego oglądania.
Polecam!

By the way,
podobieństwo charakterów Holmes'a i House'a - uderzające, zabawne. Teraz już wiem kto był pierwowzorem Doktora.

czwartek, 8 kwietnia 2010

Olga Tokarczuk, Prowadź swój pług przez kości umarłych

Prowadź swój pług przez kości umarłych
Olga Tokarczuk

Naturą i powołaniem człowieka jest żyć w harmonii z przyrodą. Tak, Bóg w Dziele Stworzenia podporządkował człowiekowi zwierzątka i roślinki, ale nie mogę ich bezmyślnie niszczyć, "bo tak". Franciszek nazywa je braćmi i siostrami - to jest mój wzór i ideał, do tego chcę dążyć.

Myślę, że w innej sytuacji życiowej i kondycji psychicznej książka zanudziłaby mnie na śmierć. Nie ma tu wartkiej akcji, spisku, jest za to wątek kryminalny, który ciągnie się przez całą powieść i nadaje jej smaczku. Opisy Płaskowyżu, Kotliny Kłodzkiej, przyrody, która otaczała bohaterkę podczas "obchodów" działały na mnie bardzo uspokajająco - nie spodziewałam się, ale to jak najbardziej jest zaletą lekturki.

Teorii o tym, że zwierzęta się mszczą na ludziach za wszystkie bezeceństwa i zamiłowania do astrologii nie podzielam. Były momenty, w których miałam serdecznie dość bohaterki (jakkolwiek budzącej sympatię), uważałam, że grubo przesadza i rzeczywiście zakrawa na chorobę psychiczną, o którą bywa podejrzewana, ale nie zniechęciło mnie to do kontynuowania jej opowieści.
Rozwiązanie sprawy morderstw... mogłabym rzec, że dość zaskakujące, ale może dlatego, że zbytnio nie dociekałam.

Podobała mi się pierwszoosobowa narracja. Przez dość długi czas, zwłaszcza na początku, zastanawiałam się, czy autorka przekłada swoje przekonania na bohaterkę, czy się z nią utożsamia, i szukałam takich poglądów, z którymi osobiście się nie zgadzam.

Cieszę się, że przeczytałam tę powieść. Nie wiem, ile mi po niej zostanie, ale spędziłam przyjemny czas czytając ją. Na półce czeka Prawiek inne czasy tej samej autorki.