środa, 29 grudnia 2010

.

zazdroszczę Ci,
że możesz ode mnie odejść.

ja od siebie
nie mogę.

wtorek, 28 grudnia 2010

Debiut.

antybiotyki szybko leczą.
spowiedź i terapia są jak zioła,
trzeba jeszcze trochę czasu i wysiłku.
Tato może pstryknąć palcami i wszystko zabrać,
ale sama droga jest ogromną wartością.
choć na razie nieciekawie to wygląda
i trochę mnie niepokoi,
ale zobaczymy gdzie dotrzemy.

Tacie zostawić decyzję o zbawieniu, o tym, jaką chce mnie mieć.

budować relację z samą sobą. nie na złości i agresji.
dotrzeć do siebie.
potem już jakoś pójdzie.

święta były całkiem dobre.
u rodziców ciężka atmosfera, ale unieśliśmy.
ochrzczona mała I.
kochana jest.

wczoraj dostałam :
Debiut Czesława (!!)
i się zachwycam.
dziękuję! :)

Czesław Śpiewa Tyłem do przodka

środa, 22 grudnia 2010

Pooglądane:
Gran Torino.
Parnassus.

nie chce mi się oglądać, czytać, myśleć, pisać.
jak się zdecyduję, to coś dopiszę.

wczoraj trening z samym P.
rozbabrana rana.
parę ćwiczeń.
udało się wejść do samej góry po prostych chwytach.
w planach zakup woreczka, magnezji i butów.

8 przeczytanych w ciągu roku książek.
słabo.

dobra, edit.
przed chwilą skończyłam oglądać:

Gra
reż. David Fincher
thriller

Nooo... przez cały film zastanawiałam się, kto zrobił taki pojebany film. Jakoś przegapiłam napisy początkowe, ale na końcowych już zobaczyłam, że niejaki pan Fincher, z którym mieliśmy już do czynienia przy okazji Fight Clubu.

Nicholas Van Orton (Michael Douglas), inwestor-milioner, dostaje od brata na 48. urodziny mały blankiet, zaproszenie do tytułowej gry, która toczy się... w dość niespodziewany sposób.
Dobry.

Od jakiegoś czasu mam w planie Social Network.
Ale przez Siedem nie mogę przebrnąć, utykam po 10 minutach.


Sting & Edin Karmazov, Can she excuse my wrongs.
wow.

czwartek, 9 grudnia 2010

Pooglądane.


August Rush
reż. Kirsten Sheridan
dramat

O tym, ile wiary ma w sobie dziecko. O tym, jak podąża za muzyką, o jego cudownym darze słyszenia muzyki w całym otaczającym go świecie.
Piękny i poruszający.
Cudowna muzyka.

środa, 8 grudnia 2010

Pooglądane.


Jeremy Jones' Deeper
reż. Jeremy Jones

Śnieg, lodowiec, niesamowite wysokości. Niesamowite emocje. I deska. Tam, gdzie helikopter nie doleci, trzeba wejść samemu. Nocą. Żeby dokonać tego jedynego zjazdu, którego jeszcze nikt nigdy nie zrobił.






Alone on the Wall
reż. Peter Mortimer, Nick Rosen

Half Dome free solo.
Half Dome to 600 metrowa pionowa, niemal płaska ściana w Parku Narodowym Yosemite w Kalifornii. Alex Honnold (23) wszedł na nią solo (!) - czyli bez uprzęży, bez żadnej asekuracji w czasie 2 h 50 min. Kompletnie sam. Jedno zachwianie, jedno zwątpienie = śmierć.
Zainteresowanym polecam zobaczyć, jak wygląda ta ściana (fragment na obrazku), żeby w pełni uświadomić sobie, czego dokonał Alex.

Potem jeszcze
Welsh Connection, reż. Dave Brown - wspinaczka skałkowa w Północnej Walii.
i
Deklaracja Nieśmiertelności, reż. Marcin Koszałka.
O Piotrze Korczaku, najlepszym Polaku uprawiającym wspinaczkę skałkową. O jego niezgodzie na starzenie się, niedomaganiu fizycznym.

Niesamowite, ogromne emocje. Zapomniałam oddychać, mrugać, spociły mi się dłonie i miałam dreszcze. Długo nie mogłam się uspokoić.

Wszystko w ramach 8. Krakowskiego Festiwalu Górskiego, 3-5,12.2010.

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Wrażliwych przepraszam.

Huśtawka.
Jebana, pierdolona huśtawka.

Nie rozmawiać z M. o tym.
Po co? To nic dobrego.

Widziałam niesamowite rzeczy.
Ale o nich kiedy indziej.

Idę popływać.

Linkin Park From the inside.