
Ostatnimi czasy chodziłam do kina troszkę częściej niż zwykle. Kilka razy widziałam trailer
Incepcji, reklamowanej jako mega super film.
I myślałam: never ever, nie chcę go oglądać, nie interesuje mnie taka rąbanka (przez cały trailer coś się wali, ktoś ucieka, strzelają się...).
Usłyszałam dwie bardzo pozytywne opinie, że faktycznie jest taki mega super. No i poszłam.
Efekty specjalne właściwie nie robią na mnie szczególnego znaczenia, a w tym filmie faktycznie zrobiły. Niesamowite, rewelacyjne.
Zwłaszcza działanie wbrew prawom fizyki.
Fabuła dosyć zawiła, ale trzymająca w napięciu, interesująca.
Nie udało mi się pojąć wszystkich szczegółów dotyczących architektury snów, ale udało mi się nie zgubić w poziomach snów.
Zgubiłam się za to w tym, kto do kogo strzelał i dlaczego.
Zakończenie dość przewidywalne, było właściwie najsłabszym punktem filmu.
Ale za to Leonardo mocno się wyrobił od czasów
Titanica.
I najdłużej spadający samochód w historii kina :)
Pomysł na film bardzo dobry, ciekawy, wykonanie również.
Bardzo polecam.