już któryś raz w okresie chyba tygodnia słyszę o banałach.
i się zbulwersowałam.
bo kto ocenia co jest banałem, a co nim nie jest?
komentarz, który dla kogoś jest banałem
dla mnie może być bardzo cenny.
rzeczywistość to nie żaden patos.
rzeczywistość jest prosta i surowa, twarda.
wszystkich nas dotyczą te same reguły i prawa,
wszyscy funkcjonujemy w podobnych schematach, których rozwiązania mogą się pokrywać.
tak, każdy z nas jest na swój sposób wyjątkowy, ale oprócz tego jesteśmy zwyczajni, przeciętni i oczekiwanie wyszukanych, górnolotnych słów pocieszenia, plątanie się w filozofię i skomplikowane teorie psychologiczne po prostu się nie sprawdza.
po to jesteśmy w grupie z innymi ludźmi, żeby dzielić się tym, czego oni w sobie nie dostrzegają, czego nie wiedzą. nieważne jak bardzo banalne by to było - może okazać się kluczowe.
chociaż czasem dalekie jest od głaskania po głowie i mówienia, że wszystko będzie dobrze.