czwartek, 15 lipca 2010

Wenecja, reż. Jan Jakub Kolski


O tym, jak bardzo dziecko potrzebuje miłości.
O tym, że czuje, rozumie.
Że ma marzenia,
które realizuje pływając w "gondoli"
po zalanej piwnicy.

To dorośli nie rozumieją, nie czują.

I tonięcie - symbolika.

Nie chcę tu być.

Będę miał piękne życie.

...i w Wenecji mama powie mi, że mnie kocha.


Marcin Walewski jako Marek - cudowny.

Kolski...
jedyny w swoim rodzaju.
Liczy się obraz i przekaz.

2 komentarze:

Jakub Ruszniak pisze...

Może być ciekawe. Często chyba zapominamy jak wiele wpływu mamy na młodszych. Zwłaszcza wielkie zadanie w tym dla rodziców. Pozdrawiam, z Bogiem! :)

Simfanka pisze...

Racja. Niektórzy rodzice chyba nawet sami nie zdają sobie sprawy, jak wielki wpływ wywierają na dzieci.
Film obejrzę, jak gdzieś go dorwę ;D
Dzięki :)