O tym, jak bardzo dziecko potrzebuje miłości.
O tym, że czuje, rozumie.
Że ma marzenia,
które realizuje pływając w "gondoli"
po zalanej piwnicy.
To dorośli nie rozumieją, nie czują.
I tonięcie - symbolika.
Nie chcę tu być.
Będę miał piękne życie.
...i w Wenecji mama powie mi, że mnie kocha.
Marcin Walewski jako Marek - cudowny.
Kolski...
jedyny w swoim rodzaju.
Liczy się obraz i przekaz.
2 komentarze:
Może być ciekawe. Często chyba zapominamy jak wiele wpływu mamy na młodszych. Zwłaszcza wielkie zadanie w tym dla rodziców. Pozdrawiam, z Bogiem! :)
Racja. Niektórzy rodzice chyba nawet sami nie zdają sobie sprawy, jak wielki wpływ wywierają na dzieci.
Film obejrzę, jak gdzieś go dorwę ;D
Dzięki :)
Prześlij komentarz