piątek, 25 grudnia 2009

Święta.

Pooglądane:

Fracture /Słaby punkt
dramat sądowy/thriller

taki jak lubię. z Anthonym Hopkins'em. już byłam pewna, że sprawa jest przegrana, że to jeden z tych filmów, który nie kończy się zgodnie z oczekiwaniami widza, ale jednak nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. dobry.



Brave One /Odważna


dramat/kryminał/thriller

z Jodie Foster i Sayid'em z Lostów.
o tym, że wraz ze śmiercią kogoś bliskiego w nas też coś umiera.
co może się stać kiedy żyjemy w strachu i bólu.
zaintrygowały mnie te audycje radiowe.





I jeszcze:
Źródło
dramat/psychologiczny

ale nie zrozumiałam go za bardzo, nie zrobiły na mnie wrażenia historie z przeszłości i przyszłości, jedynie ta współczesna coś ruszyła.

Zapisałam się do biblioteki śródmiejskiej.
Wypożyczyłam
Ciotkę Julię i skrybę
i
Dżumę w Breslau
ale chyba nic z tego nie będzie.

czwartek, 17 grudnia 2009

Girl, Interrupted


Przerwana lekcja muzyki.
Biograficzny. Dramat. Psychologiczny.

W szpitalu psychiatrycznym. Ale nie takim, jak w Locie nad kukułczym gniazdem, tylko w takim troszkę lepszym. 18-letnia dziewczyna z borderline. Niezbyt wyraźnie pokazana choroba, jakbym nie wiedziała jak to wygląda, to z filmu bym się chyba nie zorientowała. Ale może nie o to chodziło reżyserowi. Osobowości granicznej chyba nie da się wyleczyć, takim się już jest, można tylko łagodzić skrajne stany. Chociaż nie wiem. Nie wyobrażam sobie tego.
Rola Susanny (Winona Ryder) bardzo dobra, denerwowała mnie Lisa (Angelina Jolie), ale może bez niej film nie miałby tego smaczku i byłby nudny.

Swoją drogą, intryguje mnie ta tematyka ostatnio.
Gdzie i jak szukać samego siebie?

Trzeba w końcu zażegnać kryzys czytelniczy. Kończy się rok, właśnie lekko oprzytomniałam i zorientowałam się, że nie przeczytałam w całości ani jednej książki. Zaczęłam kilka, ale żadnej nie udało mi się skończyć.
W związku z tym zastanawiam się, co wybrać w Empiku.

...i ciągle będzie sam,
i będzie tańczył wciąż na linie
i nie będzie się śmiał.

O tak.

niedziela, 13 grudnia 2009

Pooglądane:


Czekolada, dramat
ładny, ciekawy, intrygujący troszkę.
pokazuje różne charaktery, postawy ludzkie, przemiany.
kreacja głównej bohaterki (Juliette Binoche) całkiem niezła, bardzo podobała mi się postać babci Armande - pod spękaną, zgrzybiałą skorupką kryje się niesamowita osoba.
tak samo jest w przypadku burmistrza, tyle że on ma ładną skorupkę, ale wypaczone spojrzenie na moralność i religijność.
chciałabym spróbować takiej czekolady, jaką przyrządzała Vianne Rocher.


Diabeł ubiera się u Prady, komedia

na sobotni zimowy wieczór, kiedy odzywa się przygnębienie i trzeba ratować nastrój.
refleksja: po co tracić życie prywatne przy założeniu, że wyczerpująca praca jest tylko tymczasowa? stracimy pracę, ale wtedy nie odzyskamy utraconej miłości i przyjaźni, a przynajmniej długo nam przyjdzie o nią walczyć. nie warto.
Andy (Anne Hathaway)... uparta, zdeterminowana, wie czego chce i nie waha się "użyć smoka", żeby osiągnąć cel, spełnić marzenie. ma dobre serce, ale "nie ma wyboru" i poddaje się tytułowemu Diabłowi (wnioskuję, że to Meryl Streep - Miranda Priestly).
swoją drogą: świat mody, mediów, osobistości - kolorowy, ładny, ale co tam jest w środku??

Marzę o przeczytaniu naprawdę dobrej, pięknej i wciągającej książki.
Jutro biblioteka.

wykład.

odróżnić samotność od osamotnienia.
samotność buduje, tworzy,
osamotnienie niszczy.
nawet w najściślejszym związku człowiek jest samotny, bo jest odrębny. Odrębność jest warunkiem istnienia.
Tylko w relacji z Bogiem nie jesteśmy samotni, bo to z Jego ręki wyszliśmy i do Niego zmierzamy.

Nie mam uczuć, myślenia,
nie nadaję się do niczego.
Tylko...

makaron się gotuje.

poniedziałek, 9 marca 2009

Go!

Jeszcze raz.
Zaczynam pisać.
Do szuflady. W Internecie :)
Chcę spróbować poradzić sobie z emocjami, z relacjami.
Odbyć kilka podróży - tu będę je zapisywać.
Zobaczymy co się stanie.

Plan pracy na najbliższy czas:
zachować spokój i cierpliwość,
angielski i matma,
ćwiczenia.
Ordnung muss sein!

Buro za oknem, ale nieśmiało prześwitują promienie słońca.
I ptak śpiewa!