sobota, 2 stycznia 2010

Czytam:

Moje życie z Mozartem
Eric Emmanuel Schmitt

Początek mi się nie podobał. Jakieś wywody nieszczęśliwego piętnastolatka. Ale potem, gdy ten piętnastolatek dorósł...
Nie wiedziałam, że można tak pięknie słowami opowiadać muzykę.
Pogodzić się z nieuniknionym smutkiem. Zaakceptować tragizm istnienia. Nie wierzgać przeciwko życiu, negując je. Nie marzyć o innym życiu niż to, które jest. Przyjąć rzeczywistość z otwartymi ramionami. Taką, jaką mamy.
Prosić o mądrość powiedzenia "tak", kiedy wszystko wokół krzyczy "nie".
Przebaczyć sobie, że jestem człowiekiem. I to, jakim jestem człowiekiem.

Maleo Reggae Rockers Alibi

Brak komentarzy: