chyba nie rozumiem pytania. dziecko jest bezbronne, uzależnione od rodziców, nie może decydować o sobie. dorosły może spełnić marzenia dziecka. kiedy ich nie spełni, a one się nie zmienią (przypuszczam, że zmienia się zdecydowana większość), to dziecko, które staje się dorosłe, samo decyduje o sobie i może spełnić swoje dziecięce marzenia, te które jeszcze trwają.
zrealizowane marzenie przestaje być marzeniem, na jego miejsce wskakuje kolejne...
4 komentarze:
A ja wiem, że marzenia się zmieniają... I część z nich w moim życiu się spełniła. Ale czy trzeba wybierać między marzeniem, a realizacją?
chyba nie rozumiem pytania.
dziecko jest bezbronne, uzależnione od rodziców, nie może decydować o sobie.
dorosły może spełnić marzenia dziecka. kiedy ich nie spełni, a one się nie zmienią (przypuszczam, że zmienia się zdecydowana większość), to dziecko, które staje się dorosłe, samo decyduje o sobie i może spełnić swoje dziecięce marzenia, te które jeszcze trwają.
zrealizowane marzenie przestaje być marzeniem, na jego miejsce wskakuje kolejne...
aha, już wiem ;)
wypowiedź była w kontekście tego, że w pewnym momencie życia trzeba wybrać między byciem dzieckiem a byciem dorosłym.
Szczerze? Wolę realizację, choć to trudniejsze od ciągłego marzenia... :)
Prześlij komentarz